Przemysław Piotrowski – Piętno [RECENZJA]

Przemysław Piotrowski – Piętno [RECENZJA]

Zawsze interesowała mnie amerykańska literatura grozy i nie mogłam przekonać się do polskich autorów jednak zakładając bookstagrama i bloga postanowiłam już na samym początku przeczytać wszystkie te nowości, które są promowane na instagramie jako książki, które trzeba przeczytać. No i przyszła kolej na Piętno Przemysława Piotrowskiego.

Krótko mówiąc o pisarzu -> zadebiutował w 2015 roku thrillerem Kod Himmlera. Na swojej osobistej stronie napisał, że jest „wychowany na Stephenie Kingu, Grahamie Mastertonie, Connie Igguldenie i Bernardzie Cornwellu.” Pochodzi z Zielonej Góry,  a z podróży czerpie natchnienie do kolejnych książek.

Piętno to pierwszy tom serii. Drugą cześć – Sfora również można już przeczytać. Jak poinformował niedawno autor, zakończył pisanie trzeciej części, która pojawi się w księgarniach w listopadzie.

Historia opowiada o Igorze Brudnym, komisarzu warszawskiej policji. Trudne dzieciństwo spędzone w sierocińcu w Zielonej Górze sprawiło, że jest ponurym i zamkniętym w sobie człowiekiem, za to jest wyjątkowo zdolnym gliną. Przeszłość odzywa się do niego w niespodziewanym momencie, gdy kamera nagrywa sprawcę brutalnego morderstwa, a twarz na nagraniu łudząco przypomina jego własną. Sprawę przejmuje inspektor Czarnecki, specjalista od najgorszych przestępstw. Igor na własną rękę próbuje rozwiązać zagadkę, krok po kroku odkrywa coraz więcej szczegółów o swojej przeszłości. Nie ułatwia mu sprawy fakt, że ma przecież twarz mordercy a dowody coraz bardziej wskazują na niego.

Dawno  nie czytałam czegoś tak dobrego. Przez całą książkę zastanawiałam się czy morderca jest człowiekiem, czy jakąś postacią z piekieł. Akcja jest już od pierwszej strony, autor nie pozwala nam na nudę nawet na chwilę. Nie da się po prostu odłożyć książki i przestać o niej myśleć. W fabule nie ma żadnych niepotrzebnych wątków pobocznych, czy zbędnych opisów. Każdy akapit ma ważne znaczenie dla całej sprawy. Dialogi są przeprowadzone bardzo naturalne, a zawsze zwracam na to dużą uwagę. Dodam, że opisy morderstw nie są aż tak brutalne, żeby czytelnik, który zazwyczaj nie czyta thrillerów nie mógł zasnąć – chyba, że uruchomi swoją wyobraźnię. Kulminacyjna scena była bardzo wciągająca. Musiałam wypić melisę, takich emocji mi dostarczyła. Cała historia odrobinę przerysowana, ale trzeba jej to wybaczyć. Ostatecznie przecież mogło się takie coś wydarzyć, a kreatywności można tylko autorowi pozazdrościć.

Nie wiem dlaczego w recenzjach spotkałam się z opinią, że Igora nie da się lubić, bo jest po prostu gburem. Ja osobiście go pokochałam. Tajemniczy, inteligentny a o najbliższych się troszczył. Nie znam kobiety, która w prawdziwym życiu by na takiego nie spojrzała. Zachwyciła mnie również postać profilerki i wstawki z jej analizą co do mordercy – fenomenalne.

W tle całej historii pojawia się wątek pedofilii, przedstawiony bardzo dosadnie i drastycznie. Mam nadzieję, że nie dzieją się naprawdę rzeczy, o których przeczytamy w tej książce, bo jest to dla mnie nie do pomyślenia. Myślę, że opisy wszystkich zaszokują a osobom wrażliwym, może to nie przypaść do gustu.

Przerwałam czytanie w kilku momentach, kiedy  napotkałam się na słowa, których często się nie używa, na przykład – fantasmorgastyczne. Jak widać można poznać nowe słownictwo, ale mnie to wytrąciło trochę z akcji.

Na ostatnich stronach mamy już wprowadzenie do drugiej części, więc polecam mieć ją od razu pod ręką.

Moja ocena: 8.5/10



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *