Alex Michaelides – Pacjentka [RECENZJA]

Alex Michaelides – Pacjentka [RECENZJA]

„Alicia Berentson miała 33 lata, gdy zabiła męża” – sami przyznacie, że to nietypowy sposób na rozpoczęcie książki. Zazwyczaj stopniowo dochodzi się do prawdy a my zakończenie mamy podane jak na tacy.

Istotne jest otrzymanie odpowiedzi na pytania: Dlaczego to zrobiła? Prowadziła idealne życie jako malarka u boku kochanego męża a ich związek wydawał się być bez skazy. Nie wiadomo co w nią wstąpiło. Nie wszystko jest takie jak się może wydawać na pierwszy rzut oka.

Zabiła i zamilkła. Po zbrodni namalowała tylko tajemniczy obraz i opisała jednym greckim słowem „Alkestis”. Kobieta uznana jako niepoczytalna trafiła do ośrodka psychiatrycznego. Po kilku latach do szpitala przyjeżdża psychoterapeuta Theo aby pracować z Alicią.

Akcja prowadzona jest dwutorowo. Poznajemy kartki z pamiętnika Alicii a z drugiej strony życie psychoterapeuty, które nie jest usłane różami.  Od samego początku jest to historia pełna tajemnic, a każdy nowy fakt powiększa mętlik w głowie. Książka nie jest jednak tak doskonała jak ją reklamują. Samo leczenie długo się wlecze, więc nie mogę powiedzieć, że wciąga od pierwszej strony, bo tak nie jest. Czytało się to bardziej jak sprawozdanie niż powieść. Nie trzymało mnie w napięciu a tego oczekuje od thrillera. Wszystko ratuje jednak nagły zwrot akcji i kompletnie zaskakujące zakończenie. Do końca nie miałam pojęcia jak to się wszystko zakończy a żaden scenariusz, który wymyśliłam się nie sprawdził, także to na wielki plus. Wbiło mnie w fotel i musiałam na chwilę książkę odłożyć na bok.

W tle wydarzeń poruszany jest ważny i dość ciekawy temat o wpływie dzieciństwa i relacji z rodzicami  na dorosłe życie.  Zostaje to zakorzenione w umyśle. Nieważne jak głęboko schowane, zawsze wyjdzie z człowieka. Wątek jest jednak bardzo ogólnikowo opisany i zostawił u mnie niedosyt. Nie do końca wiem, jakie miał znaczenie dla całej historii. Nie podobał mi się też sam fakt, że Theo wybrał psychologię z egoistycznych pobudek. Sam borykał się z problemami natury psychologicznej i myślał, że te studia go uzdrowią a przynajmniej pomogą borykać się z problemem.

Jeżeli ktoś lubi książki z porywająca akcją od pierwszej strony, nie polecam. Jeżeli jednak chcecie przebrnąć przez stonowaną fabułę aby zaszczycić świetnego zwrotu akcji – śmiało można sięgnąć.

Moja ocena: 6.5/10

Ulubione cytaty:

tym razem wybrałam oba, bo nie umiałam się zdecydować.

“[o miłości] O tym, jak często błędnie uznajemy ją za fajerwerki, dramatyzm, dysfunkcję. Tymczasem prawdziwa miłość jest bardzo cicha, spokojna. Nudna, jeśli patrzy się na nią z perspektywy dramatyzmu. Miłość jest głęboka i spokojna. I trwała.”

“Dziecko nie może nienawidzić matki, jeśli matka nie nienawidziła go jako pierwsza. Jako dzieci jesteśmy niewinnymi gąbkami, czystymi tabliczkami – mamy tylko podstawowe potrzeby (…) kochania i bycia kochanymi”.”



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *