Autor: Pamela

Agnieszka Okońska – Zbuduj karierę swoich marzeń [RECENZJA]

Agnieszka Okońska – Zbuduj karierę swoich marzeń [RECENZJA]

Książkę „Zbuduj karierę swoich marzeń” otrzymałam w momencie, kiedy w mojej karierze jest stagnacja. Zapomniałam jak bardzo byłam zmotywowana opuszczając studia i rozpoczynając swoją podróż w dążeniu do sukcesu i wielkich pieniędzy. Już kilka lat temu skończyłam studia i znalazłam się na stanowisku, które kompletnie 

Maja Lunde – Historia pszczół [RECENZJA]

Maja Lunde – Historia pszczół [RECENZJA]

FABUŁA KSIĄŻKI „Historia pszczół” to opowieść o trzech rodzinach, zwykłych ale jednocześnie wyjątkowych. Pierwszym bohaterem jest William, mieszkaniec Anglii w XIX wieku pochłonięty w depresji. Po przeczytaniu swoich dawnych wywodów o pszczołach wychodzi z choroby i marzy o skonstruowaniu idealnego ula, który przyniesie mu sławę 

Stephen King – Jest krew [RECENZJA]

Stephen King – Jest krew [RECENZJA]

To co mnie fascynuje w literaturze Kinga to to, że on wyłapuje sytuacje z życia codziennego i potrafi dopisać do tego całą historię. Tak też było i w tym przypadku.

Na początek przytoczę fabułę opowiadania “Telefon pana Harrigana”, ponieważ najbardziej mi się podobało. Młody chłopak imieniem Craig nawiązuje bliską więź z sąsiadem i codziennie odwiedza go, pomaga oraz czyta mu książki. Pomimo tego, że staruszek nie jest fanem technologii, młody bohater kupuje mu Iphona od którego mężczyzna się uzależnia. Chciałam napisać troszkę więcej, ale stwierdziłam, że zepsułoby to radość z czytania i zdradziłoby za dużo szczegółów historii. W każdym bądź razie Iphone był bardzo istotny w tej opowieści. 8/10 🌟

Postanowiłam również napisać kilka słów o tytułowym opowiadaniu: “Jest krew, są czołówki”, które spokojnie możnaby było już nazwać mini powieścią, ponieważ ma ponad 200 stron. Mi się osobiście nie podobało, miejscami przysypiałam. Główną bohaterką jest Holly Gibney. Z tego co się potem dowiedziałam, jest ona znana z trylogii Billa Hodgesa i “Outsider”. Nie znam książek z jej udziałem albo czytałam je bardzo dawno temu ale i tak mogę powiedzieć, że raczej nie byłyby dobrym dodatkiem do trylogii, chyba nic nowego by ta opowieść nie wniosła.
6/10 🌟

Chuck – najgorsze opowiadanie, podzielone na trzy części. Nietypowo, poznajemy Chucka na łożu śmierci. Z każdą kolejną częścią cofamy się w czasie i poznajemy go młodszego. Pierwsza część bardzo mnie zaintrygowała. Była o tym, że jak umieramy umiera również nasz mały świat istniejący w naszej głowie i gdyby na niej się skończyło byłoby to naprawdę świetne króciutkie opowiadanko. 5/10 🌟

Szczur – bardzo fajne, pomimo tego, że motyw dobrze znany – naprawdę
dobrze mi się to czytało. 7/10 🌟

Ocena ogólne: 6.5/10🌟

Polecam tylko dla fanów i znawców literatury Kinga. Nie będzie to dobra pozycja dla osób rozpoczynających przygodę z tym autorem.

Stephen King – Stukostrachy [RECENZJA]

Stephen King – Stukostrachy [RECENZJA]

Dzisiaj zapraszam Was na recenzję mistrza literatury grozy. Książka nie jest najnowszej daty, więc było to ciekawym doświadczeniem przeczytać starsze dzieło Kinga. Fabuła książki Wszystko zaczęło się od niepozornego potknięcia Bobbi Anderson w lesie na spacerze z psem. Po powrocie do domu kobietę dręczyła myśl 

Sebastian Fitzek – Pacjent [RECENZJA]

Sebastian Fitzek – Pacjent [RECENZJA]

“Wszystko w życiu jest kwestią motywacji” – napisał w swojej książce Sebastian Fitzek a jej główny bohater ma wielką motywację aby dowiedzieć się co się stało z jego zaginionym synem Maxem. Rodzina przeczuwa, że został ofiarą seryjnego mordercy, jednak nie mogą się pogodzić ze stratą 

Joe Hill – Dziwna pogoda [RECENZJA]

Joe Hill – Dziwna pogoda [RECENZJA]

Zaczynając ten zbiór nowel nie miałam pojęcia, że czytam dzieło syna Stephena Kinga, ale po jakimś czasie skojarzyłam styl pisania. Gdy sięgamy po książkę pierwsze co się rzuca w oczy to bardzo ładna okładka a w środku ilustracje – na początku i na końcu każdej noweli. W treści znajdziemy rozważania na każdy temat – o polityce, ideologii, zmianach klimatycznych, dostępie do broni, różnicach kulturowych oraz po prostu o ludzkich emocjach. W opowiadaniu Deszcz autor nawet wczuł się w postać homoseksualnej kobiety, co pewnie było niezłym wyzwaniem. Joe Hill bardzo dobrze opisuje przyziemne sprawy, ubarwia je fantastyką. Pomysły świetne – wykonanie już gorzej dlatego nie będzie to pozytywna recenzja.  

Zdjęcie 5/10

Młody chłopak podczas majsterkowania w garażu zauważył kobietę, która dawno temu pracowała jako sprzątaczka w jego domu. Stała boso na ulicy z pustym wzrokiem i wyglądała jakby nie wiedziała czemu się tam znalazła. Podszedł do niej a ta ostrzegła go, żeby nie dał sobie zrobić zdjęcia.  Dla chłopaka nie ma to żadnego sensu dopóki nie spotyka dziwnego mężczyzny z starym aparatem. Od tej pory próbuje mu przeszkodzić w robieniu zdjęć, które jak się później okazało – wymazują pamięć.

Bohater jest straszną łamagą, zwłaszcza w scenie na stacji benzynowej, kiedy pierwszy raz widzi pana Polaroida. Cała sytuacja jest groteskowa, żałosna wręcz. Chłopak ciągle się wywraca, coś rozlewa albo upuszcza z rąk. I ten cytat: „Oddarłem garść ręczników i upadłem na kolana w kałużę, żeby wytrzeć spodnie Fenicjanina. Wybaczam Wam, jeśli pomyśleliście, że w ramach przeprosin chciałem mu dodatkowo obciągnąć.” No jak dla mnie niewybaczalne, jeszcze w formie zwrotu do czytelnika. Takie zabiegi stosuje również Stephen King, ale wychodzi mu to o wiele lepiej.

Nowela to dość szczególny rodzaj literatury w którym bardziej zwracam uwagę na szczegóły. Jeśli znajdę jakieś nieścisłości nie umiem ich wybaczyć. Na przykład mężczyzna,  po zrobieniu mu serii zdjęć magicznym aparatem potrafił kierować samochodem, bo jak autor tłumaczy „Pamięć ciała jest umieszczona gdzie indziej niż pozostałe procesy myślowe […] Umysł pracuje ale ręce pamiętają.” A kilka stron dalej kobieta nie potrafi korzystać z toalety. No cóż. Może na nią aparat działa inaczej.

Zakończenie zupełnie nietrafione. Dziwny pomysł z przerobieniem polaroidu na jakieś inne surowce, oraz z cukierkowym zakończeniem szczęśliwej rodzinki. Cały klimat, który został osiągnięty sceną kulminacyjną  (poczułam nawet dreszczyk na plecach) został niepotrzebnie wymazany.

Naładowany 2/10

Ponownie mamy ciekawy pomysł na opowieść ale nijakie wykonanie –  pewien ochroniarz w centrum zostaje bohaterem po tym jak powstrzymuje strzelaninę. Problem w tym, że żaden z niego bohater ale chętnie staje w blasku fleszy.  Może historia i jest wielowątkowa, kontrowersyjna i  miała jakiś docelowy przekaz jednak nie zainteresowała mnie kompletnie. Przepełniona konfliktem pomiędzy białymi ludźmi a czarnoskórymi. Porusza głownie temat ogólnodostępności broni. Nie ma tu happy endu.

Wniebowzięty 7/10

Bohater podczas skoku z spadochronem, który obiecał wykonać zmarłej na raka koleżance, nie spada na ziemie a na dziwną chmurę o niespotykanych właściwościach. Stara się na niej jakoś przeżyć, ponieważ nie ma możliwości powrotu na ziemię. W tle mamy niespełnioną miłość i wiele rozterek bohatera.

Jak dla mnie najbardziej pobudzająca wyobraźnie nowela. Można się zakochać w każdym zdaniu. Jedyna w której chciałam poznać zakończenie, lekko się wkręciłam i przeczytałam na raz. Nie dzieje się za wiele i akcja nie leci na łeb i szyję ale można było dosłownie pobujać w obłokach, co było ciekawym doświadczeniem. Tylko po co te opisy pierdzenia w samolocie…litości.

Deszcz 4/10

Ameryka stanęła w obliczu zagrożenia klimatycznego jakim jest deszcz w formie zabójczych igieł z dziwnego kryształu. Do młodej kobiety przyjechała jej dziewczyna z matką. Niestety zdążyły się tylko przywitać, kiedy wnet spadły z nieba zabójcze szpikulce i obie zmarły na miejscu. Bohaterka ocalała i wybiera się na piechotę do ojca swojej partnerki, aby go poinformować o tragedii. Społeczeństwo w tym czasie tworzy różne teorie spiskowe.  Kobieta nie miała pojęcia, że odpowiedz skąd się wziął okropny deszcz jest na wyciągnięcie ręki.

Podsumowanie

Podsumowując, w każdej noweli akcja rozwijała się bardzo powoli, ślimaczym tempem by w pewnym momencie na kilku stronach rozegrało się mnóstwo dziwów. Długo trzeba było czekać na jakieś emocje, co bardzo mnie zniechęcało do czytania i chciałam kilka razy się poddać. Mamy tu miszmasz gatunkowy a jedyny element grozy znajdziemy tylko i wyłącznie w noweli „Zdjęcie”. Jako fanka krótkich opowiadań Stephena Kinga, tą książką jestem bardzo zawiedzona. Wulgarne zwroty mnie odtrącały i sama chciałam przekląć w tym momencie co bohater, ale z żenady. Nie polubiłam żadnego bohatera, z żadnym nie mogłam się utożsamić ani wczuć w jego sytuację. Z drugiej strony te historie poruszają ważne tematy z którymi boryka się każde społeczeństwo no ale nie przedstawiają ostatecznie żadnej puenty.

Moja ocena 4/10

Ulubione cytaty:

To co prawdziwe, poznawało się nie po nieskazitelności, lecz po niedoskonałościach

Aż dziw, że ludzie tak szukają miłości, gdy się pojmie, ile wiąże się z tym lęku. To całkiem tak, jak kiedy po wygranej na loterii trzeba zapłacić podatki

Przemysław Piotrowski – Piętno [RECENZJA]

Przemysław Piotrowski – Piętno [RECENZJA]

Zawsze interesowała mnie amerykańska literatura grozy i nie mogłam przekonać się do polskich autorów jednak zakładając bookstagrama i bloga postanowiłam już na samym początku przeczytać wszystkie te nowości, które są promowane na instagramie jako książki, które trzeba przeczytać. No i przyszła kolej na Piętno Przemysława 

Alex Michaelides – Pacjentka [RECENZJA]

Alex Michaelides – Pacjentka [RECENZJA]

„Alicia Berentson miała 33 lata, gdy zabiła męża” – sami przyznacie, że to nietypowy sposób na rozpoczęcie książki. Zazwyczaj stopniowo dochodzi się do prawdy a my zakończenie mamy podane jak na tacy. Istotne jest otrzymanie odpowiedzi na pytania: Dlaczego to zrobiła? Prowadziła idealne życie jako 

Ray Bradbury – 451° Fahrenheita [RECENZJA]

Ray Bradbury – 451° Fahrenheita [RECENZJA]

Czy kiedykolwiek zastanawialiście się jak może wyglądać świat opanowany całkowicie przez technologię a posiadanie książek w domu jest zagrożone ich spaleniem razem z  całym dobytkiem?

Książkę znalazłam na półce chłopaka, który powiedział mi, że znajduje się ona na liście 100 książek, które trzeba przeczytać przed śmiercią. Od razu mnie zaciekawiło, że taka lista w ogóle istnieje. Sprawdziłam na Internecie pierwszą z brzegu i faktycznie ten tytuł widniał na miejscu 28. Pomyślałam, że to idealna książka, żeby rozpocząć moją przygodę z blogiem i recenzjami.

Książka 451° Fahrenheita pierwszy raz została wydana w 1953 roku. Nadal wydaje mi się jak najbardziej aktualna. W świecie przedstawionym przez Raya Bradburego telewizja jest użyta do masowej kontroli społeczeństwa. Ludzie nie mają potrzeby samodzielnego myślenia, pozornie są tacy sami dlatego wydaje im się, że są szczęśliwi. W tle widać bezmyślnie prowadzoną wojnę, której powodu nikt nie potrafi wyjaśnić. Wizja świata opanowanego przez media jest przerażająca, zwłaszcza jeśli możemy porównać ją do tego co aktualnie dzieje się na świecie i zauważamy pewne podobieństwa.

Głównym bohaterem jest Guy Montag, strażak, który od lat sumiennie wykonuje swoją pracę, jaką jest palenie książek. Uwielbia ją, uśmiech nie schodzi mu z twarzy. Wszystko zmienia się, gdy wracając z pracy spotyka swoją sąsiadkę i zamienia z nią parę słów. Nowa znajomość oddziałuje powoli na jego dotychczasowe życie. Montag zaczyna kwestionować wszystko co znał, staje się podejrzliwy co do sensu swojej pracy a ostatecznie ukrywa książki u siebie w domu, czym naraża siebie oraz swoją żonę na niebezpieczeństwo.

Postać żony głównego bohatera to idealny przykład osoby zupełnie poddanej temu systemowi. Relacje oraz bliskość w ich małżeństwie zupełnie nie istnieją, kobieta woli spędzać czas z swoją „rodziną” zza ekranu. Nie potrafią nawiązać żadnej rozmowy. 

Książka jest krótka, na jeden lub dwa wieczory. Idealna dla wszystkich fanów literatury, którzy nie wyobrażają sobie życia bez książek ale również dla osób, które obawiają się mediów oraz nowinek technologicznych. Czyta się ją szybko i przyjemnie. Na pierwszych stronach można się zrazić do przesadzonych poetyckich zwrotów, jednak po chwili wszystko zaczyna mieć sens i zauważa się ich celowość. Czasami zastanawiałam się po której stronie jest autor. Jego bohaterowie dawali całkiem przekonujące argumenty za tym, że ten świat przedstawiony w książce nie jest taki zły.

Czy ostatecznie Guy Montag wygra z systemem? Czy wróci do poprzedniego życia? Czy może zdarzy się coś innego? Żeby poznać odpowiedzi na te pytania musicie przeczytać książkę do czego bardzo zachęcam. Mnie osobiście zakończenie trochę zdziwiło i zostawiło niedosyt, ale najlepiej będzie jak sprawdzicie sami. Obecnie książka to wydatek ok 20zł w każdym sklepie online.

Moja ocena: 8/10

Ulubiony cytat: “Żyjemy w czasach w których kwiaty usiłują wzrastać na innych kwiatach, zamiast czerpać soki z deszczu i żyznej gleby”

Pierwszy wpis – autorzy, którzy ukształtowali mój gust literacki

Pierwszy wpis – autorzy, którzy ukształtowali mój gust literacki

Witam na moim pierwszym w życiu blogu. Jako, że nie mam dużego doświadczenia, będzie on kreował się, kształtował i rozwijał z czasem. Zdecydowałam się poddać próbie stworzenia miejsca ulubieńców książek oraz wszystkiego co można ułożyć obok nich na półce. Pojawiać się tutaj będą nie tylko